Ostatnie wpisy

30 sie 2015

PxPxGx/LIBIDINOUS SUSPIRUS/SCIFY SEXXX/TANATOPRAXIA - Putrid Pussy 4-Way Split (2012)

Kraj: Brazylia/Meksyk/Chile
Wydawca: NecroGore Production (?)
Więcej informacji: Brak


Znalezienie informacji o składzie tego splitu zajeło mi dobre kilka godzin, a i tak nie jestem na 100% pewien czy dobrze odszyfrowałem zespoły. Na podstawie grafiki nie da się odczytać wszystkich nazw, a co gorsza nawet zespoły, które istnieją do dziś, nie podają w swoich biografiach szczegółów tego wydawnictwa. Totalny underground.

Przejdźmy do muzyki. 4 zespoły, 11 utworów, 20 minut - czyli będzie jakiś grind czy cuś. I jest, ale od razu zaznaczam, że tylko dla maniaków tego gatunku. Ja wymiękłem. Dodam tylko, że wszystkie zespoły poruszają się w tematyce porno czasami ubarwionej dodatkami gore.

PxPxGx (?)

Pierwsze 3 utwory to prawdopodobnie brazylijski PxPxGx, ale tego właśnie nie jestem pewien gdyż szperając po sieci trafiałem na zespół o takiej nazwie, ale z innym logiem. Abstrahując jednak od tego, kto jest autorem tych 3 kompozycji, to stanowią one jedno wielkie sprzężenie. Wokal to jakieś piski, skowyty, kwiki, a najbardziej naturalnie brzmi to perkusja, chociaż nie dam sobie ręki uciąć, że to nie automat. Totalna ekstrema. Niestety nie znalazłem żadnego utworu ze splitu w sieci.

Libidinous Suspirus

Utwory 4-6 należą do kolejnego reprezentanta Brazylii. W tym przypadku otrzymujemu trochę więcej melodii niż u PxPxGx, ale wcale to nie oznacza, że materiał jest bardziej przystępny. Przeciwnie, ponownie atakują nas sprzężenia, całkowicię zsamplowany, nieczytelny wokal oraz automat perkusyjny. Zapomniałbym, "świnie" są. Hałas i chaos. Odpadłem.

https://www.youtube.com/watch?v=v6RzAqVt9tE


Tanatopraxia

Zdecydowanie najciekawszy zespół na tym splicie. Utwory 7-9 to grind/death z punkową energią. Rytmiczne riffy, średnie oraz szybkie tempa. Chilijczycy dają ostro do pieca i to w całkiem przystępnej formie.



SciFy Sexxx

Ostatnie dwa utwory należą do jednoosobowego projektu z Meksyku i zapewniają nam odmienną formę ekstremy. Zero gitar, zero wokali (no może poza zsamplowanymi odgłosami z filmów porno w tle). Całą muzyka generowana jest przez dj-a. Nie mam pojęcia jak się nazywa taki gatunek - dark techno, noise? W każdym razie na dłuższą metę to nie moja bajka. Niestety, ponownie nie udało mi się znaleźć w sieci miejsca gdzie można odsłuchać taloe kompozycje jak "I enjoy good masturbation with porn video" i "Strange voices in my mind".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz