Kraj: Włochy
Wydawca: Black Tears of Death
Namiary: https://www.facebook.com/hastur666?ref=ts&fref=ts
The Black River to debiutancki album włoskiego Hastur, chociaż początków zespołu należy szukać w roku 1993. W 1996 do zespołu dołączył Trevor (obecny wokalista Sadist), z którym w 1997 grupa nagrała Ep-kę Macabre Execution. W tym samym roku Trevor odszedł do wspomnianego Sadist, a
Hastur popadł w tymczasową stagnację. W 2000 zostało zarejestrowane demo, które jednak nie ujrzało światła dziennego i słuch o zespole zaginął. Cisza trwała do 2016, kiedy to Hayzmann, perkusista i jedyny oryginalny członek zespołu, dokooptował do składu Napalma (Eligor), Grindera (Winternius) oraz Docdeatha (Doc) i światło dzienne ujrzał wspomniany na początku debiut.
Na płycie usłyszymy 42 minuty, zamknięte w 9 utworach, zabójczego death metalu nawiązującego do klasycznej szkoły tego gatunku. Od samego początku uwagę zwraca selektywne, ale miażdżące brzmienie. Potężne, szybkie riffy wgniatają w podłoże, ale pomimo ciężaru nie brakuje im subtelnego pierwiastka melodyjności. Perkusja wybija szybkie, miarowe, czasami wręcz marszowe tempa, ale nie stroni również od blastów. Jeśli zdarzają się wolniejsze fragmenty, to stonowane, ukryte w tle klawisze bądź melodyjne solówki lub akustyczne partie budują majestatyczny klimat. Ogólnie rzecz biorąc solówki raczej uderzają w epicką nutę niż w techniczne popisy na gryfie. Podobnie zresztą jest z riffami, w których nacisk położony jest na moc nie na wirtuozerię. Bas zabójczo dudni w tle, ale ma też swoje momenty, w których usłyszymy go na pierwszym planie. Złowieszczy, gardłowy wokal ryczy bluźniercze antychrześcijańskie frazy.
Każda z dziewięciu kompozycji zawartych na tym albumie to majstersztyk. Nie jestem w stanie wyróżnić konkretnego utworu, gdyż wszystkie trzymają określony i wysoki poziom. Bije z nich złowroga i brutalna siła. Dzięki temu 42 minuty mijają niepostrzeżenie i pozostawiają spore uczucie niedosytu, zachęcające do ponownego zapoznania się z dźwiękami Hastur.
Na marginesie, we Włoszech aktywny jest także inny Hastur, również death metalowy.
Ostatnie wpisy
DORDEDUH - HAR (2021)
06 Dec 2021 - Łukasz MCOLORS. - colors. (2021)
19 Dec 2021 - Łukasz MWHY BOTHER? - Why Bother? (2021)
17 Dec 2021 - Łukasz MASTHAROTH - Resurrection: Beginning Of The End (2020)
16 Dec 2021 - Łukasz MANATOMIA - Corporeal Torment (2021)
13 Dec 2021 - Łukasz MGOMORRAN - Excerpts From the Dark Age (2021)
11 Dec 2021 - Łukasz MBLUE HOUR GHOSTS - Due (2021)
10 Dec 2021 - Łukasz MJESS AND THE ANCIENT ONES - Vertigo (2021)
09 Dec 2021 - Łukasz MYAUTJA - The Lurch (2021)
08 Dec 2021 - Łukasz MREAWACAN - Pandemic Coverage & Old Schooling (2021)
07 Dec 2021 - Łukasz M
8 mar 2017
HASTUR - The Black River (2016)
Etykiety:
2016,
Black Tears of Death,
death metal,
Hastur,
recenzja,
The Black River,
Włochy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz